De-Oliveira-Manoel_-Passato-e-presente_['71]-ENG.srt Polish (pl) subtitles
Download subtitles
Subtitle preview:
1
00:05:10,605 --> 00:05:14,457
PRZESZŁOŚĆ I TERAŹNIEJSZOŚĆ
2
00:06:45,060 --> 00:06:47,928
Nie myślisz o ponownym ślubie?
3
00:06:47,928 --> 00:06:50,763
Ślub, my, ponownie?
4
00:06:50,928 --> 00:06:53,927
- Więc rozwodzimy się znowu?
- Ależ skąd.
5
00:06:53,928 --> 00:06:56,927
Kiedy byliśmy małżeństwem,
byliśmy zjednoczeni,
6
00:06:56,928 --> 00:07:00,427
kiedy się rozwiedliśmy, Fernando
doszedł do wniosku, że go lubię.
7
00:07:00,428 --> 00:07:03,427
a ja doszedłem do wniosku,
że on też mi się podobał.
8
00:07:03,428 --> 00:07:06,927
Przede wszystkim dobrze robisz,
nie przejmując się krytyką.
9
00:07:06,928 --> 00:07:11,427
Gdybyśmy się przejmowali, bylibyśmy smutni,
krytyka nie ma siły.
10
00:07:11,428 --> 00:07:14,927
Nikt nie woli naszego nieregularnego
stanu kochanków
11
00:07:14,928 --> 00:07:16,427
od stanu małżonków.
12
00:07:16,428 --> 00:07:21,929
Gdyby wiedzieli, że krytyka nas bawi,
byłaby wściekła.
13
00:07:23,651 --> 00:07:25,652
Jakie piękne kwiaty!
14
00:07:30,926 --> 00:07:32,427
Są od Ricardo.
15
00:08:06,744 --> 00:08:09,743
Im dalej od siebie,
tym bliżej siebie.
16
00:08:09,744 --> 00:08:12,743
Małżeństwo to obowiązek,
a obowiązek jest nudny.
17
00:08:12,744 --> 00:08:17,243
Nuda prowadzi do kłótni,
a kłótnia prowadzi do piekła.
18
00:08:17,244 --> 00:08:19,745
- Cześć, Mauricio.
- Jak się masz, Vanda?
19
00:08:21,256 --> 00:08:24,255
- Jak się masz, Noëmia?
- Jak się masz?
20
00:08:24,256 --> 00:08:26,255
- Wszystko w porządku?
- Cóż, jak się masz?
21
00:08:26,256 --> 00:08:30,257
- Honório i Angélica jeszcze nie przyjechali?
- Powinni już być.
22
00:08:46,751 --> 00:08:50,250
Jak śmiesz,
jak śmiesz nosić czerń?
23
00:08:50,251 --> 00:08:52,250
Jak śmiem?
24
00:08:52,251 --> 00:08:56,252
Czyż nie jestem twoim mężem?
Czyż nie jesteś moją żoną?
25
00:08:56,708 --> 00:08:58,709
Nosisz czerń.
26
00:09:03,366 --> 00:09:08,365
Małżonkowie dzielą
żal, prawda?
27
00:09:08,366 --> 00:09:11,365
Jesteś bezczelny!
Będzie cię to kosztować drogo
28
00:09:11,366 --> 00:09:13,367
ta żałosna postawa.
29
00:09:58,928 --> 00:10:03,929
Czy nawet pójdziesz na ceremonię
na cmentarzu?
30
00:10:05,023 --> 00:10:07,022
To dla mnie jest święte.
31
00:10:07,023 --> 00:10:10,522
- Nie chcesz, żebym poszła na cmentarz?
- Zjeżdżaj mi z oczu!
32
00:10:10,523 --> 00:10:12,847
Cóż, nie pójdę na cmentarz.
33
00:10:12,847 --> 00:10:18,136
Skoro nie chcesz, żebym była w czerni,
ubiorę inne ubrania.
34
00:10:39,677 --> 00:10:43,207
Jak go nienawidzę! Jak go nienawidzę!
35
00:10:49,210 --> 00:10:52,209
- Cześć, Angélica.
- Cześć, Vanda.
36
00:10:52,210 --> 00:10:54,209
- Honório.
- Cześć, Vanda.
37
00:10:54,210 --> 00:10:56,711
- Jak się masz, Noëmia?
- Cześć, Angélica.
38
00:11:00,254 --> 00:11:04,253
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.
39
00:11:04,254 --> 00:11:07,255
- Jak się masz, Angélica?
- Dobrze.
40
00:11:20,734 --> 00:11:22,733
Teraz potrzebujemy Daniela.
41
00:11:22,734 --> 00:11:25,735
Daniel powiedział, że może mu zająć chwilę.
42
00:11:27,159 --> 00:11:31,082
- Pani, pielęgniarka przybyła.
- Niech ją przygotuje strzykawkę.
43
00:11:31,083 --> 00:11:34,582
Powiedziałam jej, pani,
wszystko jest gotowe.
44
00:11:34,583 --> 00:11:36,582
Dobrze, idę.
45
00:11:36,583 --> 00:11:40,082
Mam ból głowy,
którego nie możesz sobie wyobrazić.
46
00:11:40,083 --> 00:11:46,106
Jest straszny, potrzebuję zastrzyku.
Może to potrwać trochę.
47
00:11:47,903 --> 00:11:51,402
Przepraszam, ale muszę odpocząć
po zastrzyku.
48
00:11:51,403 --> 00:11:53,902
Może to być szok,
ale potem czuję się lepiej.
49
00:11:53,903 --> 00:11:55,902
Przynajmniej poczekaj na Daniela.
50
00:11:55,903 --> 00:12:01,902
Spokojnie, zrób wszystko, co trzeba,
nie ma potrzeby ceremonii.
51
00:12:01,903 --> 00:12:05,904
Nie trzeba ceremonii?
Tak jest lepiej.
52
00:12:06,423 --> 00:12:10,424
Postawiłam w ogrodzie stół,
jeśli chcesz coś wypić.
53
00:12:12,005 --> 00:12:13,506
Przepraszam.
54
00:12:15,770 --> 00:12:21,769
Bez wątpienia. To fakt.
Przyszliśmy. Jesteśmy tutaj.
55
00:12:21,770 --> 00:12:24,769
Oczywiście, że tu jesteśmy.
56
00:12:24,770 --> 00:12:27,269
- Ale po co?
- Po co co?
57
00:12:27,270 --> 00:12:31,769
- Po co przyszliśmy, po co tu jesteśmy?
- Bo umówiliśmy się tutaj.
58
00:12:31,770 --> 00:12:35,769
Oczywiście umówiliśmy się tu dzisiaj,
to najbardziej naturalna rzecz na świecie.
59
00:12:35,770 --> 00:12:37,769
Nie jest to takie naturalne.
60
00:12:37,770 --> 00:12:41,271
Umówiliśmy się tu, abyśmy
mogli pójść obejrzeć pogrzeb.
61
00:12:41,494 --> 00:12:44,493
Tak, pogrzeb.
62
00:12:44,494 --> 00:12:47,493
Pogrzeb szczątków Ricarda,
63
00:12:47,494 --> 00:12:50,493
który był pierwszym mężem
smutnej Vandy,
64
00:12:50,494 --> 00:12:53,493
w bajecznym grobowcu, który zbudowała.
65
00:12:53,494 --> 00:12:57,493
I uważasz, że to normalne,
że kobieta z drugim mężem
66
00:12:57,494 --> 00:13:01,995
stoi w jego obecności z czcią
dla kości pierwszego!
67
00:13:02,076 --> 00:13:05,575
- Czy to cię dziwi?
- Oczywiście, że mnie to nie dziwi!
68
00:13:05,576 --> 00:13:08,575
Nawet chciała wrócić
tutaj do tego samego domu!
69
00:13:08,576 --> 00:13:10,075
Co jest zaskakujące,
70
00:13:10,076 --> 00:13:15,075
to to, że my, którzy nie jesteśmy szaleni,
gramy w szaloną grę Vandy.
71
00:13:15,076 --> 00:13:17,077
Czy nie jest to dziwny fakt,
że jesteśmy tutaj?
72
00:13:17,543 --> 00:13:23,042
Vanda poprosiła nas, abyśmy przyszli, jesteśmy
jej przyjaciółmi, może jedynymi przyjaciółmi.
73
00:13:23,043 --> 00:13:28,042
Ściśle mówiąc, nie prosiła nas,
ostrzegła nas o ceremonii...
74
00:13:28,043 --> 00:13:31,542
Jeśli akceptujesz jej przyjaźń,
nie powinieneś oceniać.
75
00:13:31,543 --> 00:13:36,042
- Sugerujesz...
- Nic, i zgadzam się, że motywy są mieszane.
76
00:13:36,043 --> 00:13:39,544
Ale nie dyskutujmy o powodach.
Przyszliśmy, przyszliśmy.
77
00:13:40,779 --> 00:13:43,778
Wygląda na to, że właśnie powiedziałeś,
że Vanda jest szalona.
78
00:13:43,779 --> 00:13:46,778
Czy nie uważasz, że Vanda
jest przynajmniej na tyle szalona, by się przejmować?
79
00:13:46,779 --> 00:13:51,278
W wielu przypadkach nie zachowuje się
spójnie, jest ekstrawagancka, ale...
80
00:13:51,279 --> 00:13:53,778
To miła ekstrawagancja.
81
00:13:53,779 --> 00:13:56,778
Tylko ekstrawagancja,
i przede wszystkim miła?
82
00:13:56,779 --> 00:14:00,278
Podoba mi się tendencja Vandy do kochania
tego, co odległe i nieosiągalne.
83
00:14:00,279 --> 00:14:02,778
Podoba ci się? Bo mnie nie.
84
00:14:02,779 --> 00:14:06,278
Nie podoba mi się ta tendencja,
że Vanda musi kochać nieosiągalne,
85
00:14:06,279 --> 00:14:09,278
której odwrotnością jest
pogarda dla tego, co osiągalne.
86
00:14:09,279 --> 00:14:13,278
W tej kwestii zgadzamy się.
Vanda lekceważyła to, co osiągalne.
87
00:14:13,279 --> 00:14:17,278
Kiedy Ricardo żył,
Vanda się z nim nie dogadywała.
88
00:14:17,279 --> 00:14:20,278
Rok po jego śmierci
poślubiła Firmino.
89
00:14:20,279 --> 00:14:24,280
Można by nawet powiedzieć, że była
intencja obrażenia pamięci Ricarda.
90
00:14:24,280 --> 00:14:26,278
Prawda, była rekompensata.
91
00:14:26,279 --> 00:14:28,778
I rok później zakochała się
w byłym mężu.
92
00:14:28,779 --> 00:14:33,778
Niezdrowa namiętność do zmarłego męża,
ta sama, która przeszkadzała jej za życia,
93
00:14:33,779 --> 00:14:37,780
i, jednocześnie,
jaka wściekłość na biednego Firmino!
94
00:14:38,208 --> 00:14:44,709
Jaka wściekłość na Firmino!
I Firmino! Dla mnie to kolejna zagadka.
95
00:14:46,202 --> 00:14:49,701
Musi ją kochać namiętnie.
Tylko tak można wytrzymać.
96
00:14:49,702 --> 00:14:53,203
Wytrzymuje,
ale czasami ją prowokuje.
97
00:22:16,141 --> 00:22:20,142
A co możemy powiedzieć o
tych zdjęciach w dekoracji?
98
00:22:20,872 --> 00:22:22,871
- Te Ricarda?
- Tak.
99
00:22:22,872 --> 00:22:28,371
Zdjęcia Ricarda.
To kolejna osobliwość.
100
00:22:28,372 --> 00:22:31,871
Wystawia zdjęcia
byłego męża w całym domu.
101
00:22:31,872 --> 00:22:34,871
Najbardziej zdumiewające,
oprócz portretów Ricardo,
102
00:22:34,872 --> 00:22:39,871
które Wanda wyświetla
w całym domu,
103
00:22:39,872 --> 00:22:44,371
jest żywe odwzorowanie Ricardo,
jej brata Daniela.
104
00:22:44,372 --> 00:22:46,871
Nigdy nie widziałem
tak podobnych bliźniaków!
105
00:22:46,872 --> 00:22:48,871
Nieodróżnialni.
106
00:22:48,872 --> 00:22:51,871
To musi być straszne
dla biednego Firmino!
107
00:22:51,872 --> 00:22:56,371
Wanda często przyjmuje bliźniaczego brata
swojego pierwszego męża.
108
00:22:56,372 --> 00:23:00,371
Kiedy zobaczyła go po raz pierwszy,
musiała się wstrząsnąć.
109
00:23:00,372 --> 00:23:06,871
Firmino znał Ricardo,
ale nigdy nie spotkał Daniela,
110
00:23:06,872 --> 00:23:09,371
widział go dopiero niedawno.
111
00:23:09,372 --> 00:23:13,371
Nigdy? Nie wiedziałem.
Więc wstrząs trwa kilka miesięcy.
112
00:23:13,372 --> 00:23:16,373
Wanda i bliźniak od jakiegoś czasu
się nie widzieli.
113
00:23:16,872 --> 00:23:20,371
Ale teraz dla rekompensaty
spotykają się prawie codziennie.
114
00:23:20,372 --> 00:23:23,871
I to, jak się dogadują,
jest naprawdę niesamowite!
115
00:23:23,872 --> 00:23:28,873
Zwłaszcza gdy wspólnie
upokarzają Firmino.
116
00:23:30,669 --> 00:23:33,168
Czy dobrze się czujesz, Angélica?
117
00:23:33,169 --> 00:23:36,168
Dobrze, Firmino, a ty?
118
00:23:36,169 --> 00:23:38,168
- Jak się masz, Honório?
- Dobrze, dziękuję.
119
00:23:38,169 --> 00:23:41,168
Wanda kazała nam iść do ogrodu.
Ale oni nie chcą.
120
00:23:41,169 --> 00:23:44,670
- Świetny pomysł.
- Ja też idę.
121
00:24:02,830 --> 00:24:04,829
Przepraszam, ale pan...
122
00:24:04,830 --> 00:24:09,829
...może mieszać się
w sprawy, które nie są pańskie.
123
00:24:09,830 --> 00:24:13,831
Dziwne. Nagle ma pan w sobie
pewność siebie, której u pana nie znałem.
124
00:24:14,314 --> 00:24:16,313
W kryzysach czasem
człowiek nabiera pewności siebie.
125
00:24:16,314 --> 00:24:21,313
W bardziej odpowiednich momentach
tej pewności siebie nie widać.
126
00:24:21,314 --> 00:24:24,313
Bardziej odpowiednich
według pana.
127
00:24:24,314 --> 00:24:27,813
Przynajmniej nie można zaprzeczyć,
że jest pan osobą
128
00:24:27,814 --> 00:24:31,815
świadomie wcielającą się
w rolę wyśmiewanego męża.
129
00:24:35,386 --> 00:24:38,385
Jestem wyśmiewanym mężem.
130
00:24:38,386 --> 00:24:40,385
I uważa pan, że
ta sytuacja jest znośna?
131
00:24:40,386 --> 00:24:44,385
Jeśli uważam, że są
inni mężowie, którzy są bardziej wyśmiewani.
132
00:24:44,386 --> 00:24:50,885
Rzeczywiście, pani żona nie zdradza pana
z prawdziwym mężczyzną, lecz z duchem.
133
00:24:50,886 --> 00:24:56,885
Ale zdrada
jest tak okrutna, tak rażąca.
134
00:24:56,886 --> 00:24:59,885
Ale czy jest obraza
w tym, kto nie jest odpowiedzialny?
135
00:24:59,886 --> 00:25:02,887
Bronisz jej tak?
Uznając ją za szaloną?
136
00:25:03,200 --> 00:25:06,201
A pan uważa ją za normalną?
137
00:25:20,176 --> 00:25:24,177
Nie rozumiem tej rozmowy
między moim mężem a Firmino.
138
00:25:25,849 --> 00:25:30,848
Ma pan dobry słuch,
a wieje wiatr,
139
00:25:30,849 --> 00:25:33,348
ale z tej odległości
nie da się usłyszeć.
140
00:25:33,349 --> 00:25:35,348
Nie udawaj głupiego.
141
00:25:35,349 --> 00:25:38,848
Tego nie rozumiem, że
to długa rozmowa,
142
00:25:38,849 --> 00:25:42,848
- ...a mój mąż nie znosi Firmino.
- A co, jeśli się godzą?
143
00:25:42,849 --> 00:25:44,848
To absurdalna hipoteza.
144
00:25:44,849 --> 00:25:47,850
Absurdalna? Widziałem nawet pewną harmonię.
145
00:25:48,712 --> 00:25:50,711
Zemsta? Jak?
146
00:25:50,712 --> 00:25:54,211
Czy nie zauważył pan, jak zachęcam
ich przyjaźń?
147
00:25:54,212 --> 00:25:57,211
Tak, ale czy to jest pańska zemsta?
148
00:25:57,212 --> 00:26:01,211
Wszyscy wiedzą, że po tym, jak Wanda poślubiła mnie,
zakochała się w swoim pierwszym mężu.
149
00:26:01,212 --> 00:26:02,711
Wszyscy wiedzą.
150
00:26:02,712 --> 00:26:06,213
Daniel wygląda jak Ricardo
jak dwie krople wody.
151
00:26:06,712 --> 00:26:09,711
Daniel bardzo przypomina
pierwszego męża.
152
00:26:09,712 --> 00:26:12,711
Nie możecie nie widzieć
w tym ryzyka...
153
00:26:12,712 --> 00:26:15,711
- Ale właśnie tego chcę.
- Jak to?
154
00:26:15,712 --> 00:26:18,713
Chciałabym, żeby Vanda i Daniel
zostali kochankami!
155
00:26:18,713 --> 00:26:21,211
- Co?
- Chciałabym!
156
00:26:21,212 --> 00:26:24,713
- To jest twoja zemsta?
- Tak, a wiesz dlaczego?
157
00:26:25,712 --> 00:26:31,713
Bo jej miłość do pierwszego męża
jest dla Vandy czymś świętym.
158
00:26:32,212 --> 00:26:36,213
Byłaby martwa w swoich oczach,
gdyby zdradziła tę miłość.
159
00:26:37,212 --> 00:26:39,711
A jednak z byłym szwagrem.
160
00:26:39,712 --> 00:26:41,711
Może kłamiesz.
161
00:26:41,712 --> 00:26:45,711
- Dlaczego miałabym kłamać?
- Bo jeśli taka była twoja intencja,
162
00:26:45,712 --> 00:26:49,211
nie powiedziałabyś mi.
Mogę ją ostrzec.
163
00:26:49,212 --> 00:26:52,213
Zbliżasz się do jednej
z moich ulubionych sytuacji.
164
00:26:52,712 --> 00:26:55,211
- Jakiej?
- Sytuacji, która mnie bawi.
165
00:26:55,212 --> 00:26:58,711
Jakiej sytuacji?
I dlaczego cię bawi?
166
00:26:58,712 --> 00:27:05,211
Czy to wysiłek z twojej strony,
by jakoś wszystko zmienić?
167
00:27:05,212 --> 00:27:07,711
Nie gniewaj się,
nie warto.
168
00:27:07,712 --> 00:27:10,711
Nie martw się, nie gniewam się
o takie drobiazgi.
169
00:27:10,712 --> 00:27:12,711
Ale chcę ci dać
pewną radę.
170
00:27:12,712 --> 00:27:15,711
Człowiek tak śmieszny jak ty
171
00:27:15,712 --> 00:27:18,711
nie powinien pozwalać sobie
na bycie jeszcze większym pośmiewiskiem.
172
00:27:18,712 --> 00:27:23,213
Szczerze mam nadzieję,
że nigdy ci się nie zdarzy być tak śmiesznym...
173
00:27:24,212 --> 00:27:27,213
- ...Albo bardziej ode mnie.
- Nie rób tego, nie ma potrzeby.
174
00:27:28,712 --> 00:27:32,211
Nie ma potrzeby, oczywiście,
to oczywiste.
175
00:27:32,212 --> 00:27:35,713
Jestem pewna, dzięki Bogu,
że twój znak to nie mój.
176
00:27:37,212 --> 00:27:40,211
- Znak?
- Tak, znak.
177
00:27:40,212 --> 00:27:44,213
Do pewnych rzeczy, wierzę,
rodzimy się, lub nie, pod pewnym znakiem.
178
00:27:44,712 --> 00:27:48,213
Rodzimy się lub nie rodzimy
pod pewnym znakiem...
179
00:27:49,712 --> 00:27:52,713
Ja też, też w to wierzę.
180
00:29:17,032 --> 00:29:19,533
- Ang�lica!
- Tak?
181
00:29:20,532 --> 00:29:22,531
Czytałam powieść
182
00:29:22,532 --> 00:29:27,533
w której mąż jest bardziej
natarczywy w Kreacji.
183
00:29:31,750 --> 00:29:33,749
Mauricio, jesteś okropny!
184
00:29:33,750 --> 00:29:36,249
- Ang�lica!
- Tak?
185
00:29:36,250 --> 00:29:39,251
Powiedz mi...
186
00:29:41,750 --> 00:29:44,249
Powiedz mi jedną rzecz:
187
00:29:44,250 --> 00:29:48,249
Ang�lica, czy nie zauważyłaś
jeszcze mojej miłości?
188
00:29:48,250 --> 00:29:50,251
Mauricio!
189
00:29:50,750 --> 00:29:52,751
Ang�lica, powiedz mi.
190
00:29:54,750 --> 00:29:56,751
Może.
191
00:29:58,750 --> 00:30:01,249
Zadziorna!
192
00:30:01,250 --> 00:30:04,249
Dlaczego dopiero teraz mnie zachęcasz?
193
00:30:04,250 --> 00:30:07,251
Potrzebowałaś mojej zachęty?
194
00:30:09,250 --> 00:30:13,749
Jestem odważniejsza i bardziej
intimidująca, gdy naprawdę kocham.
195
00:30:13,750 --> 00:30:17,249
Mężczyźni nie lubią łatwych zdobyczy,
196
00:30:17,250 --> 00:30:19,560
dlatego mną gardzą.
197
00:30:19,560 --> 00:30:23,559
Ja, gardzić tobą? Nigdy!
198
00:30:23,560 --> 00:30:26,561
Zawsze będę cię kochał, Ang�lica.
199
00:30:35,690 --> 00:30:37,691
Zawsze?
200
00:30:40,300 --> 00:30:42,299
Zawsze! Zawsze!
201
00:30:42,300 --> 00:30:46,403
Jak nigdy nikogo
nie kochałam.
202
00:31:08,510 --> 00:31:13,009
- Angélica!
- Mauricio, nie! Ktoś może wejść.
203
00:31:13,010 --> 00:31:16,511
Nikt nie przyjdzie. Angélica!
204
00:31:18,335 --> 00:31:20,836
Nie, Mauricio!
205
00:32:12,195 --> 00:32:14,694
Jak się pan ma, panie Daniel?
206
00:32:14,695 --> 00:32:17,696
- Witam, jak się pan ma?
- Dobrze, dziękuję.
207
00:32:20,859 --> 00:32:23,360
Może pan usiąść, zawołam panią.
208
00:32:48,782 --> 00:32:51,783
Byłam w moim pokoju i
powiedziano mi o pańskim przybyciu.
209
00:32:52,360 --> 00:32:54,861
- Witam, Danielu.
- Witam, Vando.
210
00:32:56,160 --> 00:32:59,529
- Czy się spóźniłam?
- Nie.
211
00:33:00,623 --> 00:33:02,689
Ale też nie jestem pierwsza?
212
00:33:02,689 --> 00:33:05,188
Reszta przybyła chwilę temu.
213
00:33:05,189 --> 00:33:08,188
- Wszystkie pięć jest w ogrodzie?
- Te pięć, tak.
214
00:33:08,189 --> 00:33:10,690
- Jesteśmy więc wszyscy?
- Wszyscy.
215
00:33:10,690 --> 00:33:13,690
Wszyscy, którzy chcą
obejrzeć procesję.
216
00:34:51,568 --> 00:34:55,069
Od łoża małżeńskiego do łoża śmierci.
217
00:35:01,515 --> 00:35:08,014
Czy istniejesz, Przeznaczenie?
Czy istniejesz jak dzień istnieje,
218
00:35:08,015 --> 00:35:10,516
światło...
219
00:35:11,976 --> 00:35:13,977
noc...
220
00:35:14,976 --> 00:35:16,975
Powinnam wiedzieć.
221
00:35:16,976 --> 00:35:20,975
W grobie,
w cieniu cyprysu,
222
00:35:20,976 --> 00:35:22,977
u stóp krzyża.
223
00:35:23,976 --> 00:35:28,477
On zawsze będzie żył
w pamięci swej żony.
224
00:36:20,804 --> 00:36:23,805
Mój drogi, drogi Ricardo!
225
00:36:34,466 --> 00:36:36,467
Ricardo!
226
00:38:38,372 --> 00:38:40,873
Jak śmiesz,
jak śmiesz nosić żałobę?
227
00:38:44,356 --> 00:38:49,357
Jesteś bezczelny! To cię
drogo kosztuje ta żałosna postawa.
228
00:39:01,769 --> 00:39:04,270
Zejdź mi z oczu!
229
00:39:08,006 --> 00:39:10,507
To dla mnie świętość.
230
00:39:49,930 --> 00:39:51,931
Minął ponad rok
231
00:39:52,430 --> 00:39:54,931
od sceny na cmentarzu.
232
00:39:55,930 --> 00:39:59,931
Jaki pożytek
z mojego dobrowolnego poniżenia?
233
00:40:00,430 --> 00:40:02,931
Nadal mnie pogardzasz.
234
00:40:11,036 --> 00:40:15,535
Nie, nie mogę znieść więcej
twoich zniewag.
235
00:40:15,536 --> 00:40:17,537
Nie ma życia bez ciebie.
236
00:40:28,036 --> 00:40:30,037
Zabijasz mnie, Vanda.
237
00:40:30,982 --> 00:40:32,981
Żegnaj.
238
00:40:32,982 --> 00:40:36,483
Przebaczam ci
wszystkie krzywdy, które mi wyrządziłeś.
239
00:40:36,483 --> 00:40:38,483
Żegnaj.
240
00:43:14,892 --> 00:43:17,891
Biedny człowiek! Spadł z tej wysokości
i nie umarł od razu.
241
00:43:17,892 --> 00:43:21,391
Vando, nie mów tak.
Nienawidziłaś Firmino, a on umiera.
242
00:43:21,392 --> 00:43:23,891
Tego chciał,
kiedy wyskoczył przez okno.
243
00:43:23,892 --> 00:43:28,891
Każdy inny by umarł.
Śmierć waha się, by go zabrać.
244
00:43:28,892 --> 00:43:31,891
Co za sarkazm! Nie boisz się?
245
00:43:31,892 --> 00:43:33,891
Boję się być szczera
i powiedzieć, co czuję?
246
00:43:33,892 --> 00:43:36,891
Czuć to, co mówisz, jeśli to prawda.
247
00:43:36,892 --> 00:43:39,891
Jesteś zdenerwowana, Vanda,
albo nie mówiłabyś tak.
248
00:43:39,892 --> 00:43:43,891
Zdenerwowana? Może z radości, że umiera.
249
00:43:43,892 --> 00:43:46,891
Śmierć go zabierze,
250
00:43:46,892 --> 00:43:49,391
może niechętnie,
ale nie ma alternatywy.
251
00:43:49,392 --> 00:43:51,891
Moim jedynym żalem jest to,
że go nie popchnęłam.
252
00:43:51,892 --> 00:43:54,391
- Vanda!
- Przysięgam, że bym chciała.
253
00:43:54,392 --> 00:43:56,391
Uważaj, co mówisz.
254
00:43:56,392 --> 00:43:59,393
Widzisz, co robię z tym listem?
255
00:44:01,613 --> 00:44:04,112
Co?
256
00:44:04,113 --> 00:44:06,112
Rozrywam go.
257
00:44:06,113 --> 00:44:08,112
Firmino zostawił list?
258
00:44:08,113 --> 00:44:10,612
Tak, i zrobiłam z niego strzępy.
259
00:44:10,613 --> 00:44:12,112
Co było napisane w liście?
260
00:44:12,113 --> 00:44:15,114
Pisze "do widzenia"
i zapowiada samobójstwo.
261
00:44:15,114 --> 00:44:18,114
Wybacza mi krzywdę,
którą mu wyrządziłam,
262
00:44:18,114 --> 00:44:22,114
krzywdę, którą ja zrobiłam!
263
00:44:22,613 --> 00:44:29,114
Czy to nie obraza wybaczać
komuś, kto o wybaczenie nie prosił?
264
00:44:29,613 --> 00:44:33,612
Biedny idiota, który pozuje na
wspaniałomyślnego! Jestem wściekła.
265
00:44:33,613 --> 00:44:36,114
Gdyby nie umarł,
mógłbym się zemścić.
266
00:44:36,114 --> 00:44:39,114
Vanda, nie denerwuj się!
267
00:44:54,122 --> 00:44:57,123
Jesteś w błędzie.
268
00:44:57,622 --> 00:45:01,621
Może się mylę, ale myślę,
że ona jest pełna wyrzutów sumienia
269
00:45:01,622 --> 00:45:04,123
za to, co zrobiła biednemu Firmino.
270
00:45:04,123 --> 00:45:06,623
Myślisz, że mówi
jak osoba z wyrzutami sumienia?
271
00:45:06,623 --> 00:45:11,527
Ona pokazuje okrutną twarz
i wydaje się cieszyć.
272
00:45:11,528 --> 00:45:14,029
Dlatego podejrzewam,
że czuje wyrzuty sumienia.
273
00:47:22,065 --> 00:47:23,977
Jak długo jeszcze?
274
00:47:23,978 --> 00:47:26,479
Kilka godzin.
275
00:47:26,979 --> 00:47:29,977
Po takim upadku,
urazie, szoku...
276
00:47:29,978 --> 00:47:32,977
liczne złamania
u podstawy czaszki.
277
00:47:32,978 --> 00:47:35,979
Kilka godzin...
nie doczeka jutra.
278
00:47:36,079 --> 00:47:39,977
Skoro dzisiaj spodziewamy się jego śmierci.
279
00:47:39,978 --> 00:47:43,477
Muszę powiedzieć,
chociaż to nie jest dobre,
280
00:47:43,478 --> 00:47:49,977
że nie doczeka jutra.
W medycynie nie ma pewności.
281
00:47:49,978 --> 00:47:53,477
Chociaż powinien umrzeć przed jutrem.
282
00:47:53,478 --> 00:47:56,479
Czy jest szansa, że przeżyje?
283
00:47:56,479 --> 00:47:59,479
To niemożliwe.
284
00:47:59,479 --> 00:48:03,979
Chociaż w medycynie
nie ma pewności.
285
00:48:05,978 --> 00:48:08,479
Jednakże, gdyby przeżył...
286
00:48:09,478 --> 00:48:12,979
Powiedziałabym, że to cud!
287
00:48:29,790 --> 00:48:31,791
Nikt nie skacze w powietrze
bez szkody.
288
00:48:31,791 --> 00:48:36,289
Przynajmniej gdybym umarła na miejscu!
Musi bardzo cierpieć.
289
00:48:36,290 --> 00:48:40,791
Nie sądzę, żeby bardzo cierpiał,
jest poddany sedacji morfiną.
290
00:48:41,253 --> 00:48:43,754
- Jeśli mogę...
- Możesz wrócić później?
291
00:48:44,253 --> 00:48:47,252
Nie sądzę, nic więcej nie mogę zrobić.
292
00:48:47,253 --> 00:48:50,254
Pielęgniarki mogą się wszystkim zająć.
293
00:48:50,254 --> 00:48:53,254
- Za pozwoleniem.
- Do widzenia.
294
00:48:53,753 --> 00:48:56,252
- Do widzenia, pani.
- Do widzenia, doktorze.
295
00:48:56,253 --> 00:48:58,754
Odprowadzę panią do drzwi.
296
00:49:17,994 --> 00:49:21,493
- Nie mogę zostać w środku.
- Ja też, robię się niespokojna.
297
00:49:21,494 --> 00:49:22,995
Jego twarz mnie przeraża.
298
00:49:22,995 --> 00:49:27,995
Lekarz podał mu morfinę,
ale jego twarz wyraża ból.
299
00:49:43,603 --> 00:49:46,104
Uwaga!
300
00:49:52,698 --> 00:49:54,699
Nie, w tamtą stronę.
301
00:50:10,564 --> 00:50:13,563
Po co trumna,
skoro jeszcze żyje?
302
00:50:13,564 --> 00:50:16,563
Ale jest bardziej martwy
niż żywy.
303
00:50:16,564 --> 00:50:17,564
Nie ma mowy!
304
00:50:17,564 --> 00:50:20,063
Nuta dla damy.
305
00:50:20,064 --> 00:50:22,065
Nie pospieszaliśmy się...
306
00:50:26,551 --> 00:50:28,552
Piękno!
307
00:51:34,498 --> 00:51:38,499
Niesamowite, że już
zamówili trumnę!
308
00:51:38,499 --> 00:51:43,000
Tylko Wanda mogła to zrobić tak szybko.
309
00:51:43,928 --> 00:51:47,427
To nie jest miły gest.
310
00:51:47,428 --> 00:51:52,927
Nie sądzę, żeby to była inicjatywa Wandy,
ale pogrzebników.
311
00:51:52,928 --> 00:51:56,427
Wygląda na to, że wiedzą,
kiedy w domu jest umierający.
312
00:51:56,428 --> 00:52:00,927
Myślą o wszystkim:
najlepsza jakość, najniższe ceny!
313
00:52:00,928 --> 00:52:03,927
Po prostu zadzwoń, gdy
ktoś jest bliski śmierci.
314
00:52:03,928 --> 00:52:08,429
A nawet jeśli osoba przeżyje,
nie można się wycofać.
315
00:52:08,464 --> 00:52:11,929
Może się mylę, ale myślę,
że to Wanda złożyła prośbę.
316
00:52:12,891 --> 00:52:16,390
Nie, nie... jestem pewna.
317
00:52:16,391 --> 00:52:20,890
Wszyscy musimy umrzeć,
ale samobójstwo... nigdy!
318
00:52:20,891 --> 00:52:24,390
Dla mnie nikt nie wie,
jak się umrze.
319
00:52:24,391 --> 00:52:27,390
Nie mówię, że wiem, jak umrę:
320
00:52:27,391 --> 00:52:31,390
może przez chorobę wrzodową
321
00:52:31,391 --> 00:52:35,390
lub inny z wielu sposobów,
jakie istnieją, by umrzeć.
322
00:52:35,391 --> 00:52:39,890
Ale jedno wiem na pewno:
323
00:52:39,891 --> 00:52:44,390
gdyby śmierć czekała na mnie,
by popełnić samobójstwo
324
00:52:44,391 --> 00:52:47,892
żyłabym wiecznie.
325
00:52:48,235 --> 00:52:50,734
Umierać dobrowolnie? Nie!
326
00:52:50,735 --> 00:52:52,734
Wystarczy umrzeć.
327
00:52:52,735 --> 00:52:56,234
Nikt nie popełnia samobójstwa dla przyjemności.
328
00:52:56,235 --> 00:52:59,734
Nikt nie zabija się dobrowolnie.
329
00:52:59,735 --> 00:53:05,236
Okoliczności determinują koniec.
330
00:53:06,977 --> 00:53:08,976
Przypadek Firmino jest imponujący.
331
00:53:08,977 --> 00:53:12,978
Wierzysz, że popełnił
ten czyn spontanicznie?
332
00:53:13,977 --> 00:53:16,978
Zrobił to dla Wandy.
333
00:53:42,683 --> 00:53:45,182
Możesz iść.
334
00:53:45,183 --> 00:53:47,684
Powiedziałem: idź.
335
00:54:00,967 --> 00:54:04,466
Niewiele zostało dla Firmino,
336
00:54:04,467 --> 00:54:06,966
zaczyna z trudem oddychać.
337
00:54:06,967 --> 00:54:10,466
- Biedak!
- To wstyd.
338
00:54:10,467 --> 00:54:11,966
Był dobrą duszą.
339
00:54:11,967 --> 00:54:15,966
Był słaby, ale miał dobre serce.
340
00:54:15,967 --> 00:54:19,466
By wytrzymać Wandę,
trzeba cierpliwości świętego.
341
00:54:19,467 --> 00:54:23,966
Dlatego nie dokonał
tego ostatecznego czynu wcześniej.
342
00:54:23,967 --> 00:54:26,966
To zawsze się tak dzieje.
343
00:54:26,967 --> 00:54:30,968
Kiedy był zdrowy,
wszyscy nim gardziliśmy...
344
00:54:31,967 --> 00:54:35,466
a teraz, gdy umiera,
wszyscy go chwalimy.
345
00:54:35,467 --> 00:54:37,466
Ja również,
346
00:54:37,467 --> 00:54:42,966
który zawsze chełpiłem się pogardą,
347
00:54:42,967 --> 00:54:46,968
teraz czuję skłonność do życzliwości.
348
00:54:46,968 --> 00:54:52,966
Nie widzę życzliwości
w rozmowie o zmarłych.
349
00:54:52,967 --> 00:54:58,966
W twoich słowach życzliwość błyszczy mało,
w zasadzie prawie nic.
350
00:54:58,967 --> 00:55:04,966
Zdziwiłbym się, gdybym już
nie zaprzeczył sam sobie.
351
00:55:04,967 --> 00:55:06,468
Dlaczego?
352
00:55:06,967 --> 00:55:11,966
Wyraźnie kpiny sobie ze mnie stroisz
od dni, wszystko co powiem czy zrobię.
353
00:55:11,967 --> 00:55:14,966
- Naprawdę myślisz?
- Nie myślisz?
354
00:55:14,967 --> 00:55:17,966
Nie krzycz, kochanie.
Nie denerwuj się.
355
00:55:17,967 --> 00:55:21,466
Gdy nagromadzi się gniew,
w końcu się wkurzasz.
356
00:55:21,467 --> 00:55:24,966
Chcesz, żebym udowodnił,
co powiedziałem?
357
00:55:24,967 --> 00:55:28,966
Że twoje słowa nie okazują
życzliwości wobec Firmino?
358
00:55:28,967 --> 00:55:33,966
Nie dbam o twoje obiektywne
analizy ani wyjaśnienia.
359
00:55:33,967 --> 00:55:38,466
Czy zrobiłem coś, co uzasadnia
tę postawę?
360
00:55:38,467 --> 00:55:40,466
Nie, nic nie zrobiłem.
361
00:55:40,467 --> 00:55:43,468
- A moja żona zrobiła coś?
- Nie.
362
00:55:43,468 --> 00:55:45,468
Więc dlaczego ją prowokujesz?
363
00:55:45,468 --> 00:55:47,968
Z zawiści do rodziny?
364
00:55:48,467 --> 00:55:49,968
Prowokować twoją żonę?
365
00:55:50,467 --> 00:55:52,966
Powiedziałem tylko, że twoje słowa
366
00:55:52,967 --> 00:55:56,966
nie okazują życzliwości wobec Firmino.
367
00:55:56,967 --> 00:55:59,968
To nie prowokacja
dla ciebie ani dla twojej żony.
368
00:56:00,467 --> 00:56:03,468
Pielęgniarka informuje, że pan Firmino
369
00:56:03,468 --> 00:56:07,468
zaraz umrze.
370
00:56:40,083 --> 00:56:43,084
Chodźmy więc?
371
00:56:48,262 --> 00:56:50,261
Chodźmy?
372
00:56:50,262 --> 00:56:52,261
- Chcesz iść?
- Tak.
373
00:56:52,262 --> 00:56:54,261
Więc idź.
374
00:56:54,262 --> 00:56:58,763
Skoro nie jesteśmy bliźniakami
syjamskimi, nie musisz mnie pytać.
375
00:57:01,004 --> 00:57:03,503
Ależ jesteś urocza!
376
00:57:03,504 --> 00:57:06,003
Nie jestem i nie próbuję być.
377
00:57:06,004 --> 00:57:08,505
- Masz mnie dość?
- Tak mam.
378
00:57:09,004 --> 00:57:13,003
Ja też, jeśli chcesz wiedzieć.
Lepiej zakończyć to teraz, na zawsze.
379
00:57:13,004 --> 00:57:17,003
Zgadzam się, raz na zawsze!
380
00:57:17,004 --> 00:57:19,503
Gratulacje dla obojga.
381
00:57:19,504 --> 00:57:24,005
Kończy to ból, który trwał
miesiącami.
382
00:57:25,139 --> 00:57:30,638
A jednak w tym domu
przysięgałeś mi wieczną miłość.
383
00:57:30,639 --> 00:57:36,138
Przysięgłem wieczną miłość
i myślę, że dotrzymałem tej obietnicy
przez bardzo długo.
384
00:57:36,139 --> 00:57:41,140
Wydaje mi się, że nasz związek
trwał dwie lub trzy wieczności.
385
00:57:44,139 --> 00:57:46,638
Jesteś bardzo zabawny.
386
00:57:46,639 --> 00:57:50,638
Chodzi ci o to, że mam
cię dość,
387
00:57:50,639 --> 00:57:53,638
nie myśl, że mnie to obraża.
388
00:57:53,639 --> 00:57:59,640
Ja też mam cię dość,
po czubek głowy.
389
00:58:00,639 --> 00:58:06,640
Ile razy! Ile razy
przysięgałeś mi wieczną miłość?
390
00:58:09,226 --> 00:58:12,727
Zbyt późno rozumiem twój cynizm.
391
00:58:19,688 --> 00:58:23,689
Zdradziłam dobrego człowieka,
mojego męża, dla kogoś takiego jak ty.
392
00:58:24,188 --> 00:58:27,687
Gdybyś wiedział, jak cię pogardzam,
nie byłbyś taki dowcipny.
393
00:58:27,688 --> 00:58:32,187
Poczucie pogardy nie zawsze
paraliżuje ducha.
394
00:58:32,188 --> 00:58:34,689
Czasami wręcz bawi i ekscytuje.
395
00:58:41,974 --> 00:58:46,473
- Bydlak!
- Wróć do domu swojego męża.
396
00:58:46,474 --> 00:58:50,475
On nigdy by nie pomyślał,
że będziesz niewierna.
397
00:58:51,474 --> 00:58:53,475
Nie będziesz miała trudności
398
00:58:53,475 --> 00:58:59,973
z okazaniem żalu i zaznaniem spokoju
sumienia.
399
00:58:59,974 --> 00:59:01,973
Czego więcej chcesz?
400
00:59:01,974 --> 00:59:07,473
To cudzołóstwo sprawi, że bardziej
docenisz cnoty wierności.
401
00:59:07,474 --> 00:59:13,975
Tak jak podróż za granicę
ukazuje słodycz ojczyzny.
402
00:59:22,876 --> 00:59:27,375
Pielęgniarka się myliła.
Nie jest gorzej niż trzy dni temu.
403
00:59:27,376 --> 00:59:29,377
Idę.
404
00:59:33,414 --> 00:59:35,913
Słuchaj, Mauricio, przepraszam.
405
00:59:35,914 --> 00:59:38,415
- Dlaczego?
- Za tamto.
406
00:59:38,914 --> 00:59:41,913
Uraziłem cię i ty mnie przepraszasz?
407
00:59:41,914 --> 00:59:45,415
- Nie uraziłeś mnie.
- Naprawdę?
408
00:59:46,414 --> 00:59:48,913
Narzekałeś wtedy,
że to co zasugerowano...
409
00:59:48,914 --> 00:59:51,413
Bo zasugerować
to nie to samo co urazić.
410
00:59:51,414 --> 00:59:55,913
A wtedy być może narzekałem
zbyt wiele i bez powodu.
411
00:59:55,914 --> 00:59:59,915
Przede wszystkim było absurdalne
mówić o tej historii
412
01:00:00,414 --> 01:00:05,413
o tym, że mówiłeś głośno z Angélicą,
wobec Fernando i Noëmii,
413
01:00:05,414 --> 01:00:09,415
o czymś, co
cię nie dotyczyło.
414
01:00:10,414 --> 01:00:13,913
Narzekałem bez powodu.
415
01:00:13,914 --> 01:00:17,413
Słuchaj, nie przyjmuję twoich przeprosin.
416
01:00:17,414 --> 01:00:19,913
Nie przyjmujesz?
417
01:00:19,914 --> 01:00:22,413
Naprawdę jesteś na mnie zła?
418
01:00:22,414 --> 01:00:26,415
Szczerze mówiąc, myślę, że nie mamy
więcej sobie do powiedzenia.
419
01:00:29,123 --> 01:00:31,622
To znaczy, że już nie
będziemy o tym rozmawiać?
420
01:00:31,623 --> 01:00:34,124
Tak, zgadza się.
421
01:00:35,123 --> 01:00:37,624
Cóż, jeśli chcesz,
zerwijmy stosunki.
422
01:00:39,087 --> 01:00:43,088
Ale właściwie nie widzę powodu...
żadnego logicznego powodu.
423
01:00:45,491 --> 01:00:47,992
Dlaczego mnie drażnisz?
424
01:00:47,992 --> 01:00:51,490
Czy zrobiłem ci coś niemiłego?
425
01:00:51,491 --> 01:00:54,990
Może powiedziałem jakieś złe słowo?
426
01:00:54,991 --> 01:00:57,992
Czy to była Angélica...
czy może moja żona?
427
01:00:59,491 --> 01:01:02,492
Nie moja żona ani ty.
428
01:01:02,492 --> 01:01:06,492
To ja zdecydowałem zerwać więzi
z tobą i twoją żoną.
429
01:01:06,492 --> 01:01:09,490
Zerwałeś też trwałe
więzi z moją żoną?
430
01:01:09,491 --> 01:01:12,992
Tak, nawet z twoją żoną.
431
01:01:14,491 --> 01:01:16,992
Więc to ona. No, bądź szczera.
432
01:01:18,491 --> 01:01:22,490
Jeśli to była Angélica, na pewno
się przeprosi, jeśli jest winna.
433
01:01:22,491 --> 01:01:24,490
Nie.
434
01:01:24,491 --> 01:01:28,492
Nie chcę więzi z tobą
ani z twoją żoną z jednego powodu:
435
01:01:28,991 --> 01:01:33,992
ponieważ po prostu nie chcę.
436
01:01:37,133 --> 01:01:39,634
Nie chcę, bo nie chcę.
437
01:01:42,487 --> 01:01:44,988
Nie chcesz, bo nie chcesz?
438
01:01:54,352 --> 01:01:56,353
Do widzenia!
439
01:02:06,667 --> 01:02:09,168
- Czy on umarł?
- Jeszcze nie.
440
01:03:26,904 --> 01:03:30,403
- Powiedz mi coś, Noëmia...
- To ty, Mauricio.
441
01:03:30,404 --> 01:03:34,403
- Myślisz, że Firmino umrze?
- Myślę, że tak. Dlaczego ty nie myślisz?
442
01:03:34,404 --> 01:03:37,403
Tak, też tak myślę.
443
01:03:37,404 --> 01:03:39,905
- A co z tobą?
- Powiedziałem ci.
444
01:03:41,532 --> 01:03:46,533
Nie, to nie to. Chodzi o to, czy Noëmia myśli,
czy myśli, że też umrze...
445
01:03:47,032 --> 01:03:49,031
Jeśli też umrę?
446
01:03:49,032 --> 01:03:51,531
Spodziewałem się, że będziesz zachwycony.
447
01:03:51,532 --> 01:03:54,531
- Czy wyglądam na umierającą?
- Wręcz przeciwnie!
448
01:03:54,532 --> 01:03:58,031
A jednak ty też umrzesz.
Nie wierzysz mi?
449
01:03:58,032 --> 01:04:01,533
Może dopiero za wiele lat,
ale umrzesz.
450
01:04:01,533 --> 01:04:05,531
Za wiele lat!
Myślałem, że teraz.
451
01:04:05,532 --> 01:04:10,031
Nie. Ale dzieje się tak:
452
01:04:10,032 --> 01:04:16,031
Nie ma różnicy między
za dwa lata a za dwie minuty.
453
01:04:16,032 --> 01:04:20,031
Jeśli porównamy dwie minuty
z wiecznością...
454
01:04:20,032 --> 01:04:23,533
Czym są 2 minuty? Zerem.
455
01:04:24,032 --> 01:04:28,031
A jeśli porównamy wiele lat
z tą samą wiecznością...
456
01:04:28,032 --> 01:04:31,031
Czym są lata? Tym samym zerem.
457
01:04:31,032 --> 01:04:34,031
Dlaczego teraz wygłaszasz tę mowę?
458
01:04:34,032 --> 01:04:38,031
Żeby ją zburzyć,
459
01:04:38,032 --> 01:04:42,533
żeby wstrząsnąć daremnością,
daremnością kobiet.
460
01:04:43,532 --> 01:04:46,533
Dlatego mówię o śmierci.
461
01:04:47,532 --> 01:04:52,531
Nie abstrakcyjnej śmierci,
dalekiej, śmierci innych...
462
01:04:52,532 --> 01:04:55,031
Mówię o twojej śmierci.
463
01:04:55,032 --> 01:04:59,531
A jeśli to mnie nie drażni,
przestaniesz się upierać?
464
01:04:59,532 --> 01:05:02,531
Wręcz przeciwnie, będę nalegać.
465
01:05:02,532 --> 01:05:04,531
Ale możesz mnie znudzić.
466
01:05:04,532 --> 01:05:08,031
- Noëmia, jesteś daremna.
- Już to mówiłeś.
467
01:05:08,032 --> 01:05:11,031
Ale na powierzchni.
W głębi nie jesteś.
468
01:05:11,032 --> 01:05:12,533
Teraz mnie pochlebiasz?
469
01:05:12,533 --> 01:05:15,531
Wierzę, że to prawda.
470
01:05:15,532 --> 01:05:20,533
Widzę w tobie siłę, która
jest w stanie przezwyciężyć daremność.
471
01:05:21,032 --> 01:05:25,531
Wierzę, że człowiek jest w stanie
rozwiązać prawdziwe problemy
472
01:05:25,532 --> 01:05:31,533
jak śmierć, los nas wszystkich.
473
01:05:38,563 --> 01:05:42,064
Mauricio, dlaczego nie napiszesz książki?
474
01:05:43,219 --> 01:05:45,718
- Książki?
- Tak, książki.
475
01:05:45,719 --> 01:05:51,720
Mógłbyś swobodnie wyrazić
swoje myśli o śmierci,
476
01:05:53,298 --> 01:05:55,799
z pewną przewagą:
477
01:05:56,411 --> 01:05:59,912
kto chciałby, przeczytałby ją.
478
01:06:05,007 --> 01:06:07,008
Ale gdzie idziesz?
479
01:06:09,111 --> 01:06:11,612
Po świeże powietrze.
480
01:06:24,366 --> 01:06:26,865
- Pozwól, że ci powiem...
- Co?
481
01:06:26,866 --> 01:06:29,865
- Myślisz, że nigdy o tym nie myślałem?
- Co?
482
01:06:29,866 --> 01:06:30,867
O książce.
483
01:06:32,154 --> 01:06:39,063
Nie chwaląc się, czasami medytuję
nad śmiercią, oryginalne i głębokie rzeczy.
484
01:06:39,064 --> 01:06:41,655
Być może zasługują na publikację.
485
01:06:42,154 --> 01:06:45,653
To temat, który głęboko czuję,
ten temat śmierci.
486
01:06:45,654 --> 01:06:51,653
Tak głęboko, że jest to dla mnie bardzo drogi temat,
obok innego, oczywiście.
487
01:06:51,654 --> 01:06:56,653
Inny temat, który jest również
w mojej krwi. Czuję go głęboko.
488
01:06:56,654 --> 01:07:00,153
Czujesz dwa tematy naraz?
489
01:07:00,154 --> 01:07:01,653
Tak, dwa.
490
01:07:01,654 --> 01:07:04,153
- Jednym jest śmierć.
- A drugi?
491
01:07:04,154 --> 01:07:07,153
- To miłość.
- Miłość!
492
01:07:07,154 --> 01:07:09,153
To także brat śmierci.
493
01:07:09,154 --> 01:07:13,155
Czy nigdy nie myślałaś o głębokiej
relacji między nimi?
494
01:07:13,815 --> 01:07:16,814
Słyszałam w poezji.
495
01:07:16,815 --> 01:07:20,816
Poeci prawie nigdy nie mówią
o miłości bez mówienia o śmierci,
496
01:07:21,315 --> 01:07:23,314
i odwrotnie.
497
01:07:23,315 --> 01:07:25,814
To nie zobowiązuje cię do naśladowania ich.
498
01:07:25,815 --> 01:07:28,816
- Jeśli nie chcesz, żebym kontynuował...
- Nie obrażaj się.
499
01:07:29,315 --> 01:07:31,814
Nie powiedziałem ci dokładnie, żebyś się zamknęła.
500
01:07:31,815 --> 01:07:35,316
W tym przypadku będę mówił o miłości,
naprawdę o miłości.
501
01:07:38,929 --> 01:07:42,428
Jeśli miłość naprawdę prowadzi
do śmierci,
502
01:07:42,429 --> 01:07:46,928
do wrażenia,
do odczucia śmierci.
503
01:07:46,929 --> 01:07:49,930
Co więcej, ta sama miłość
również ratuje nas od śmierci.
504
01:07:50,429 --> 01:07:52,928
- Naprawdę?
- Tak.
505
01:07:52,929 --> 01:07:56,428
Mogę sprawić, byś to poczuła.
506
01:07:56,429 --> 01:07:58,428
- Sprawisz, że poczuję?
- Tak.
507
01:07:58,429 --> 01:08:00,930
- Jeśli chcesz...
- I jeśli potrafisz.
508
01:08:01,929 --> 01:08:05,428
Mogę tylko, oczywiście,
jeśli tego chcesz.
509
01:08:05,429 --> 01:08:06,930
Nie rozumiem.
510
01:08:07,429 --> 01:08:09,430
Gdybyś chciała,
511
01:08:10,429 --> 01:08:15,930
mógłbym z tobą porozmawiać,
zamiast o abstrakcyjnej miłości,
512
01:08:17,429 --> 01:08:20,430
- ...O mojej miłości.
- Nie, nie o tym.
513
01:08:25,102 --> 01:08:29,101
- Dlaczego?
- Odmawiam bycia twoim powiernikiem.
514
01:08:29,102 --> 01:08:34,101
Również rozmowa z innymi
zdradza obiekt twojej miłości.
515
01:08:34,102 --> 01:08:37,601
A rozmowa z osobą,
którą się kocha, również zdradza?
516
01:08:37,602 --> 01:08:39,603
Wręcz przeciwnie, to lojalność.
517
01:08:40,602 --> 01:08:44,103
Więc rozmawiaj z kobietą, którą kochasz,
ale z nią, nie ze mną.
518
01:08:44,602 --> 01:08:47,101
Czy nadal nie rozumiesz?
519
01:08:47,102 --> 01:08:49,601
- Zrozumiałem co?
- Co?!
520
01:08:49,602 --> 01:08:52,601
Sposób, w jaki na przykład na ciebie patrzę.
521
01:08:52,602 --> 01:08:55,101
Patrzysz na kogo?
522
01:08:55,102 --> 01:08:57,601
Patrzę na ciebie, Noemi,
na ciebie.
523
01:08:57,602 --> 01:09:01,601
Bo kocham cię, jakbym
nigdy nikogo nie kochał.
524
01:09:01,602 --> 01:09:03,601
Co za bzdury, Mauricio!
525
01:09:03,602 --> 01:09:06,103
To szaleństwo, tak,
ale kocham cię.
526
01:09:07,602 --> 01:09:10,101
To nie szaleństwo, to absurd.
527
01:09:10,102 --> 01:09:12,101
Noemi, nie bądź okrutna.
528
01:09:12,102 --> 01:09:14,601
A ty nie bądź szalony.
529
01:09:14,602 --> 01:09:16,103
Ale kocham cię.
530
01:09:16,602 --> 01:09:19,601
- Nie wiesz, że nie jestem zamężna?
- Tak.
531
01:09:19,602 --> 01:09:22,601
- I wiesz też, że byłam kiedyś zamężna?
- Tak.
532
01:09:22,602 --> 01:09:26,101
- I też, że się rozwiodłam?
- To też.
533
01:09:26,102 --> 01:09:28,603
I nie wiesz, że
obecnie mieszkam z byłym mężem,
534
01:09:29,102 --> 01:09:31,601
który teraz nie jest moim mężem,
ale tylko mężczyzną, z którym mieszkam?
535
01:09:31,602 --> 01:09:33,101
Wiem też o tym.
536
01:09:33,102 --> 01:09:37,103
A myślisz, że mieszkam z nim,
bo muszę?
537
01:09:38,602 --> 01:09:41,601
Nie mam żadnego obowiązku.
538
01:09:41,602 --> 01:09:44,101
Jeśli z nim mieszkam,
to dlatego, że chcę.
539
01:09:44,102 --> 01:09:48,101
Może być tylko tak,
bo go lubię.
540
01:09:48,102 --> 01:09:50,603
Jeśli go lubię, to nie mogę lubić ciebie.
541
01:11:50,307 --> 01:11:53,306
To koniec, ale Vanda
nie chce go widzieć,
542
01:11:53,307 --> 01:11:55,808
mówi, że już dawno powinien umrzeć.
543
01:12:09,875 --> 01:12:12,374
Nie, Daniel. Powiedz mi,
co masz do powiedzenia.
544
01:12:12,375 --> 01:12:13,874
Powiem później.
545
01:12:13,875 --> 01:12:16,376
Dlaczego nie teraz?
546
01:12:19,117 --> 01:12:21,618
Nie jest właściwy czas.
547
01:12:23,117 --> 01:12:26,118
Nie właściwy czas?
Więc kiedy będzie właściwy czas?
548
01:12:26,617 --> 01:12:28,618
Pozwól przynajmniej umrzeć Firmino.
549
01:12:30,117 --> 01:12:32,616
A jeśli Firmino przypadkiem nie umrze?
550
01:12:32,617 --> 01:12:35,618
Też bym powiedział.
Nie mógłbym dłużej milczeć.
551
01:12:36,117 --> 01:12:40,618
- To powiedz.
- Gdybyś wiedział, co mam do powiedzenia!
552
01:12:41,117 --> 01:12:44,118
- No więc mów.
- Nie kus mnie.
553
01:12:46,117 --> 01:12:49,116
Nie zrobię tego, mów.
554
01:12:49,117 --> 01:12:52,618
Oczywiście, ale to niesamowita rzecz.
555
01:12:53,117 --> 01:12:56,116
Nie wiem, jak ci to powiedzieć.
556
01:12:56,117 --> 01:13:00,116
Dla ciebie to będzie
niezwykłe objawienie,
557
01:13:00,117 --> 01:13:04,116
jedna z tych niemożliwych rzeczy,
ale które są prawdziwe.
558
01:13:04,117 --> 01:13:06,118
Co to takiego?
559
01:13:06,617 --> 01:13:10,116
- Przygotuj się na wstrząs.
- Mów szybko.
560
01:13:10,117 --> 01:13:12,616
Nie, nie szybko.
561
01:13:12,617 --> 01:13:14,616
Powoli, żeby zmniejszyć wstrząs.
562
01:13:14,617 --> 01:13:17,616
- To zacznij!
- Zacznę.
563
01:13:17,617 --> 01:13:21,116
Zaczynam od tego, że chodzi o Ricardo,
564
01:13:21,117 --> 01:13:23,116
jej pierwszego męża i mojego brata.
565
01:13:23,117 --> 01:13:28,116
- Co z Ricardo?
- Z jego śmierci, ze sposobu, w jaki nastąpiła.
566
01:13:28,117 --> 01:13:30,616
- Czego ja mogę nie wiedzieć?
- Czegoś.
567
01:13:30,617 --> 01:13:34,618
Tak naprawdę nie widziałem
śmierci Ricardo, Daniel ją widział.
568
01:13:35,617 --> 01:13:38,616
- Coś pominął?
- Coś ważnego.
569
01:13:38,617 --> 01:13:40,618
Ważne? Co takiego?
570
01:13:41,117 --> 01:13:42,616
Powoli, Vanda, powoli.
571
01:13:42,617 --> 01:13:45,616
Czy Vanda wie, jak zginął twój mąż?
572
01:13:45,617 --> 01:13:47,616
W wypadku, czyż nie?
573
01:13:47,617 --> 01:13:51,116
W wypadku, oczywiście, w wypadku.
Szliśmy, my dwaj.
574
01:13:51,117 --> 01:13:55,118
- Wiem.
- Pewnie, ale nie wiesz...
575
01:13:56,117 --> 01:13:57,616
Czego?
576
01:13:57,617 --> 01:14:01,616
Obudziłem się wcześnie tego ranka
i czytałem gazetę.
577
01:14:01,617 --> 01:14:04,616
Wziąłem egzemplarz w hotelu.
578
01:14:04,617 --> 01:14:08,116
Więc zadzwoniłem do Ricardo,
żeby mnie odebrał z hotelu.
579
01:14:08,117 --> 01:14:11,116
Musieliśmy zająć się pilnymi sprawami.
580
01:14:11,117 --> 01:14:14,116
Zabrałem tylko biały garnitur,
581
01:14:14,117 --> 01:14:17,616
ponieważ będę
w Lizbonie krótko.
582
01:14:17,617 --> 01:14:21,616
Garnitur, oczywiście, tak, pamiętam.
Ale co z tego? Co to jest?
583
01:14:21,617 --> 01:14:25,616
Z powodu śmierci matki
Vanda i Ricardo byli w żałobie.
584
01:14:25,617 --> 01:14:29,616
- Tak, ale nie rozumiem...
- Poczekaj, pozwól mi kontynuować.
585
01:14:29,617 --> 01:14:32,616
- Nie rozumiesz, bo nie wiesz.
- Czego nie wiem?
586
01:14:32,617 --> 01:14:36,118
Byliśmy w hotelu w dniu tragedii.
587
01:14:37,117 --> 01:14:39,118
Proszę wejść.
588
01:14:41,617 --> 01:14:44,116
To ty, Ricardo.
589
01:14:44,117 --> 01:14:46,116
Jak się masz, Daniel?
590
01:14:46,117 --> 01:14:48,618
Siadaj i czytaj gazetę.
591
01:14:50,617 --> 01:14:53,618
Będę miał spokój.
592
01:15:38,512 --> 01:15:41,011
Twój przyjaciel Adalberto nie żyje!
593
01:15:41,012 --> 01:15:43,013
Co powiedziałeś?
594
01:15:43,512 --> 01:15:45,511
To niemożliwe.
595
01:15:45,512 --> 01:15:48,011
To było nagłe, omdlenie.
596
01:15:48,012 --> 01:15:51,011
Pogrzeb jest dzisiaj o 10:00,
597
01:15:51,012 --> 01:15:53,013
nie mamy dużo czasu.
598
01:15:54,012 --> 01:15:56,511
Było już późno.
599
01:15:56,512 --> 01:15:59,513
Potrzebowałem innych ubrań,
więc zamieniliśmy garnitury.
600
01:16:00,012 --> 01:16:03,013
Mieliśmy ten sam rozmiar.
601
01:16:04,012 --> 01:16:07,011
Przeszliśmy przez hol,
602
01:16:07,012 --> 01:16:12,511
wyszliśmy, a potem,
po pogrzebie, znów się spotkaliśmy.
603
01:16:12,512 --> 01:16:15,511
Szliśmy przez 10 minut.
604
01:16:15,512 --> 01:16:19,513
Potem, przechodząc przez ulicę,
zdarzył się wypadek.
605
01:16:20,012 --> 01:16:22,511
Tak, kiedy przechodziliśmy.
606
01:16:22,512 --> 01:16:25,011
Zawahalem się, potem stanąłem.
607
01:16:25,012 --> 01:16:28,511
Widziałem nadjeżdżający autobus,
a Ricardo był już na ulicy.
608
01:16:28,512 --> 01:16:36,011
Uważał, że zdąży
przejść przed autobusem.
609
01:16:36,012 --> 01:16:41,013
Ale nadjechał samochód,
i zginął niemal natychmiast.
610
01:16:41,512 --> 01:16:46,511
Odprowadziłem go do szpitala,
ale przed przyjazdem już nie żył.
611
01:16:46,512 --> 01:16:50,511
Dopiero wtedy zauważyłem,
że ubrania zostały zamienione.
612
01:16:50,512 --> 01:16:55,511
Zapomnieliśmy zamienić
dokumenty i portfele.
613
01:16:55,512 --> 01:16:58,511
Wtedy przyszła mi straszna pokusa.
614
01:16:58,512 --> 01:17:01,511
A co, jeśli zamienię tożsamość?
615
01:17:01,512 --> 01:17:04,513
I zdecydowałem się to zrobić.
616
01:17:05,512 --> 01:17:09,513
Zdjąłem pierścionek i włożyłem
w ręce Daniela, który był wolny.
617
01:17:11,012 --> 01:17:14,013
I powiedziałem, że jestem Danielem.
618
01:17:25,607 --> 01:17:27,608
Nie wierzę.
619
01:17:28,607 --> 01:17:31,608
Przykro mi, ale nie wierzę.
620
01:17:33,607 --> 01:17:36,606
Jak to możliwe?
Jakie masz dowody?
621
01:17:36,607 --> 01:17:38,608
Jakie mam dowody?
622
01:17:39,107 --> 01:17:41,108
Tak, jakie masz dowody?
623
01:17:44,286 --> 01:17:48,285
Dwie sekundy refleksji, Vanda,
624
01:17:48,286 --> 01:17:50,785
tylko dwie sekundy ciszy i refleksji
625
01:17:50,786 --> 01:17:53,785
a zobaczysz,
że są dowody, kim jestem.
626
01:17:53,786 --> 01:17:57,787
Są nawet obiektywne dowody, łatwo...
627
01:17:58,286 --> 01:18:01,787
dowód, jak by to nazwać...
628
01:18:02,286 --> 01:18:04,785
- ...szczególny.
- Szczególny dowód?
629
01:18:04,786 --> 01:18:08,785
Są rzeczy intymne,
które ujawnią, że jestem Ricardo.
630
01:18:08,786 --> 01:18:14,287
Coś, co może udowodnić,
że jesteśmy małżeństwem.
631
01:18:15,786 --> 01:18:20,787
I przynajmniej jej,
mojej żonie, mogę to udowodnić.
632
01:18:30,932 --> 01:18:33,433
Ricardo!
633
01:18:35,721 --> 01:18:38,722
Vanda, twój mąż nie żyje.
634
01:20:08,117 --> 01:20:11,618
CANDIDO PINTO
PRAWNIK
635
01:22:01,415 --> 01:22:05,416
Halo? Tak, jak się Pani miewa, pani Noëmia?
636
01:22:07,356 --> 01:22:10,357
Myślę, że tak. Chwileczkę, powiem jej.
637
01:22:13,935 --> 01:22:16,936
Pani Noëmia przy telefonie.
638
01:22:19,660 --> 01:22:21,659
Halo, Noëmia?
639
01:22:21,660 --> 01:22:24,159
Więc jak tam małżeństwo z Ricardo?
640
01:22:24,160 --> 01:22:26,661
To bardzo skomplikowane małżeństwo...
641
01:22:27,160 --> 01:22:30,661
Coś, co wydawało się takie proste.
642
01:22:31,660 --> 01:22:35,659
Na razie sędzia jeszcze nie zdecydował.
Co za uciążliwość!
643
01:22:35,660 --> 01:22:38,159
Lubią komplikować sprawy.
644
01:22:38,160 --> 01:22:41,659
My rozwiązujemy nasze sprawy naturalnie.
645
01:22:41,660 --> 01:22:45,661
Mówiąc o małżeństwie, mam wiadomości.
Rachel wychodzi za mąż.
646
01:23:08,771 --> 01:23:11,272
Chwileczkę, proszę.
647
01:23:52,859 --> 01:23:54,860
Chwileczkę, proszę.
648
01:28:14,871 --> 01:28:17,870
Jak państwo wiedzą, został skazany.
649
01:28:17,871 --> 01:28:22,870
A reszta nie mogła być inna;
650
01:28:22,871 --> 01:28:28,372
ale sąd był łaskawy
i zawiesił wyrok...
651
01:28:28,871 --> 01:28:32,370
z powodów, których nie muszę powtarzać.
652
01:28:32,371 --> 01:28:36,370
Oczekuje się, że pozwany
odpowie na wyrozumiałość
653
01:28:36,371 --> 01:28:39,870
teraz, gdy wznowi
swoje małżeńskie życie
654
01:28:39,871 --> 01:28:42,872
z kobietą, która nigdy
nie przestała być jego żoną.
655
01:30:27,321 --> 01:30:30,822
Proszę pani? Pani Noemi przez telefon.
656
01:30:31,321 --> 01:30:33,322
Proszę powiedzieć, że jadę.
657
01:30:33,821 --> 01:30:38,320
Proszę powiedzieć kierowcy, że nie potrzebuję już samochodu.
Jeśli chce odejść, może odejść.
658
01:30:38,321 --> 01:30:40,320
Tak, proszę pani.
659
01:30:40,321 --> 01:30:42,822
Zabierz to zdjęcie stąd.
660
01:32:38,829 --> 01:32:43,830
Minął już ponad rok
od sceny na cmentarzu.
661
01:32:50,390 --> 01:32:55,391
Co dobrego przyniosło
moje dobrowolne upokorzenie?
662
01:33:09,699 --> 01:33:12,700
Nadal mną pogardzasz.
663
01:33:16,843 --> 01:33:21,344
Nie, nie znoszę już twoich obelg.
664
01:33:23,805 --> 01:33:27,306
Nie ma życia bez ciebie.
665
01:33:35,199 --> 01:33:40,700
Zabijasz mnie, Vanda.
666
01:33:46,763 --> 01:33:49,764
Żegnaj.
667
01:33:50,452 --> 01:33:54,953
Wybaczam ci
wszystkie zło, które mi wyrządziłaś.
668
01:33:59,215 --> 01:34:00,716
Żegnaj.
669
01:35:51,311 --> 01:35:53,310
Mauricio?
670
01:35:53,311 --> 01:35:56,312
- Lubisz mnie?
- Co?
671
01:36:02,831 --> 01:36:07,330
- Lubisz mnie?
- Jeśli cię lubię? Wątpisz w to?
672
01:36:07,331 --> 01:36:09,332
- Przypomniałam sobie...
- Co?
673
01:36:09,831 --> 01:36:11,330
żeby o to zapytać.
674
01:36:11,331 --> 01:36:15,330
- Więc ty też możesz pamiętać odpowiedź.
- Wiem, że mnie kochasz.
675
01:36:15,331 --> 01:36:18,332
Widzisz, jak znasz odpowiedź...
676
01:36:25,232 --> 01:36:27,731
Wiem, że lubisz mnie od sześciu miesięcy.
677
01:36:27,732 --> 01:36:31,733
Nie mów tak, Angélica. Nie bądź zła.
678
01:36:32,732 --> 01:36:34,733
To prawda.
679
01:36:40,341 --> 01:36:43,340
Od początku,
dwa lub trzy lata temu,
680
01:36:43,341 --> 01:36:48,342
kochaliśmy się przez sześć miesięcy
i kłóciliśmy przez kolejne sześć.
681
01:36:48,841 --> 01:36:51,840
I tylko ja jestem winna naszym kłótniom?
682
01:36:51,841 --> 01:36:53,842
Nie, oczywiście, że nie.
683
01:36:54,341 --> 01:36:57,342
Ja też jestem winna.
684
01:36:58,841 --> 01:37:04,340
Na koniec zawsze dochodzimy do porozumienia:
oboje się męczymy...
685
01:37:04,341 --> 01:37:07,342
I wtedy bierzemy urlop
od siebie.
686
01:37:09,341 --> 01:37:11,840
Nie wiesz, jakie wrażenie
robisz na mnie teraz.
687
01:37:11,841 --> 01:37:16,342
- Robisz wrażenie teraz?
- Właśnie teraz...
688
01:37:17,841 --> 01:37:21,340
że cię kocham, i kiedy kocham,
689
01:37:21,341 --> 01:37:24,842
to na zawsze,
nawet jeśli z poprzedniego doświadczenia
690
01:37:25,341 --> 01:37:29,342
wiem, że za sześć miesięcy
znów się pokłócimy.
691
01:37:30,341 --> 01:37:35,342
Nie, Angélica, nie wiesz tego.
Bo przeszłość nie jest dowodem na przyszłość.
692
01:37:38,346 --> 01:37:41,347
Ale żeby to zmienić...
693
01:37:47,354 --> 01:37:49,855
Nie wiem, czy to rozumiemy.
694
01:37:50,854 --> 01:37:54,355
Mam wątpliwości, czy cię kocham,
i nie mam wątpliwości, że cię kocham.
695
01:37:55,854 --> 01:37:59,853
Czy prawdziwa miłość nie powinna być stała i wieczna?
696
01:37:59,854 --> 01:38:03,355
Angélica, nie zaczynaj rozmyślać.
697
01:38:04,354 --> 01:38:08,853
- Jestem spontaniczna.
- Nie myśl, po prostu czuj.
698
01:38:08,854 --> 01:38:12,353
Czy nie czujesz teraz wielkiej miłości do mnie?
699
01:38:12,354 --> 01:38:15,855
I nie czujesz, że ta miłość
jest prawdziwa i nie minie?
700
01:38:16,354 --> 01:38:20,853
Czy nie byłeś już zmęczony mną,
i czy ja nie byłam już tobą zmęczona...
701
01:38:20,854 --> 01:38:24,355
i na zawsze odnowiliśmy tym razem.
702
01:38:33,181 --> 01:38:37,680
tak zawsze mówimy:
że to tym razem na zawsze.
703
01:38:37,681 --> 01:38:41,682
kocham Cię tym razem, jak nigdy.
704
01:38:42,181 --> 01:38:44,680
chyba też Cię kocham bardziej.
705
01:38:44,681 --> 01:38:48,182
chyba? mówisz, że chyba?
706
01:38:49,181 --> 01:38:53,180
jestem pewna... ale nie jestem pewna
tej pewności.
707
01:38:53,181 --> 01:38:56,682
pewność pewności...
708
01:39:06,437 --> 01:39:09,938
- Przepraszam! Cześć, Angélika.
- Cześć, Noêmia.
709
01:39:13,048 --> 01:39:16,047
- A Ricardo i Vanda?
- Przyjdą.
710
01:39:16,048 --> 01:39:18,047
- Nie ma ich w domu?
- Są.
711
01:39:18,048 --> 01:39:21,047
- A Honório?
- Jest na spotkaniu w banku.
712
01:39:21,048 --> 01:39:24,547
już wychodziłam, gdy
Angélika poprosiła mnie, bym została.
713
01:39:24,548 --> 01:39:27,047
Ricardo powiedział, że przyjdą,
więc powinniśmy poczekać.
714
01:39:27,048 --> 01:39:31,047
myślisz, że jestem jak Firmino,
twój drugi mąż?
715
01:39:31,048 --> 01:39:34,549
- Idiota?!
- Chciałabym, żebyś była jak on!
716
01:39:35,048 --> 01:39:41,047
myślisz, że poradziłabym sobie lepiej,
ale mylisz się!
717
01:39:41,048 --> 01:39:43,047
trzymam Cię w ryzach.
718
01:39:43,048 --> 01:39:46,049
- Nie bawisz się ze mną.
- Dupek!
719
01:39:52,548 --> 01:39:55,549
- Idiota!
- Ty dziwko!
720
01:39:56,548 --> 01:40:00,047
- Myślisz, że to mnie przeraża?
- Chcesz więcej?
721
01:40:00,048 --> 01:40:02,047
dawaj,
722
01:40:02,048 --> 01:40:05,549
uderz mnie! powieszę zdjęcia Firmino,
gdzie chcę.
723
01:40:06,048 --> 01:40:08,049
odłóż wazon!
724
01:40:09,548 --> 01:40:12,049
idiota!
725
01:40:13,548 --> 01:40:16,549
- Idiota!
- Chcesz więcej?
726
01:40:21,464 --> 01:40:24,465
Pani Angélika i pan Mauricio
czekają.
727
01:40:36,920 --> 01:40:39,419
czas na ceremonię,
a Vandy i Ricarda nie ma.
728
01:40:39,420 --> 01:40:41,919
spóźnimy się, czas jechać.
729
01:40:41,920 --> 01:40:45,921
- Nigdy nie zaczyna się na czas.
- Lepiej być wcześniej niż spóźnionym.
730
01:40:47,789 --> 01:40:51,790
- Zwykle nie są punktualni.
- Ale dziś muszą być.
731
01:40:58,929 --> 01:41:02,930
Chcę uhonorować to małżeństwo
punktualnością.
732
01:41:04,533 --> 01:41:08,034
To dziwne to twoje zmartwienie
o honorowanie małżeństwa.
733
01:41:09,033 --> 01:41:11,032
Co?
734
01:41:11,033 --> 01:41:15,532
To dziwne to twoje zmartwienie
o honorowanie małżeństwa.
735
01:41:15,533 --> 01:41:18,532
Można to łatwo wyjaśnić.
Zostałem zaproszony.
736
01:41:18,533 --> 01:41:20,532
Wszyscy zostaliśmy zaproszeni.
737
01:41:20,533 --> 01:41:23,032
Ale nie wszyscy z tych samych powodów.
738
01:41:23,033 --> 01:41:26,532
Nie mieliśmy powodu, by nie zostać zaproszonymi.
739
01:41:26,533 --> 01:41:30,532
Być parą taką jak my
w tak niepewnej sytuacji społecznej...
740
01:41:30,533 --> 01:41:34,032
dostać takie zaproszenie,
na katolickie wesele...
741
01:41:34,033 --> 01:41:37,532
Dla ciebie to społeczny triumf.
742
01:41:37,533 --> 01:41:41,032
To tak, jakbyśmy otrzymali
kategorię pary...
743
01:41:41,033 --> 01:41:43,034
"honoris causa".
744
01:41:53,697 --> 01:41:56,696
Przepraszam za spóźnienie, ale to nie moja wina.
745
01:41:56,697 --> 01:41:58,696
- Jak się czuje Angélika?
- Dobrze, a ty?
746
01:41:58,697 --> 01:42:01,196
- Cześć, Noêmia.
- Cześć.
747
01:42:01,197 --> 01:42:03,198
- Cześć, Mauricio.
- Cześć, Ricardo.
748
01:42:03,697 --> 01:42:07,698
Jesteście najbliższymi przyjaciółmi domu,
więc zostaliście zaproszeni.
749
01:42:08,697 --> 01:42:12,696
Wkrótce się dowiecie,
ale chcę, żebyście byli pierwsi.
750
01:42:12,697 --> 01:42:15,696
- Co się stało?
- Coś strasznego?
751
01:42:15,697 --> 01:42:19,696
- Vanda się zakochała.
- Vanda w miłości? W kim?
752
01:42:19,697 --> 01:42:21,696
- W Firmino.
- W Firmino, który umarł?
753
01:42:21,697 --> 01:42:25,196
- Tak, w Firmino, który umarł.
- To jest ostateczna granica!
754
01:42:25,197 --> 01:42:27,696
Kiedy ona się zakochała?
755
01:42:27,697 --> 01:42:32,196
Nie wiem tego,
ale wczoraj powiedziała mi to wyraźnie.
756
01:42:32,197 --> 01:42:35,196
- Powiedziała to wyraźnie?
- Kryształowo.
757
01:42:35,197 --> 01:42:40,696
- Vanda jest niezwykła.
- Niezwykła? Szalona jest!
758
01:42:40,697 --> 01:42:45,196
Zastanawiam się: czy ona
nie powiedziała tego żartem
759
01:42:45,197 --> 01:42:48,696
żeby cię po prostu sprowokować?
760
01:42:48,697 --> 01:42:52,196
Było poważnie,
bardzo poważnie, to co powiedziała.
761
01:42:52,197 --> 01:42:57,696
To było więcej niż tylko słowa,
liczyło się też to, co zrobiła.
762
01:42:57,697 --> 01:42:59,698
Co ona zrobiła?
763
01:43:00,697 --> 01:43:05,198
Dostała ataku szału,
zaatakowała samą siebie.
764
01:44:17,021 --> 01:44:21,520
Zmaltretowała Firmino,
więc teraz chce zmaltretować siebie
765
01:44:21,521 --> 01:44:23,520
nie tylko moralnie, ale i fizycznie,
766
01:44:23,521 --> 01:44:27,020
za to, co powiedziała i zrobiła.
767
01:44:27,021 --> 01:44:29,520
Na pewno ma
całe ciało w siniakach,
768
01:44:29,521 --> 01:44:33,020
biła się,
rzucała się na meble.
769
01:44:33,021 --> 01:44:35,520
Może to przypadek wymagający hospitalizacji.
770
01:44:35,521 --> 01:44:38,522
- Chcę, żeby trafiła do zakładu.
- Dlaczego?
771
01:44:39,021 --> 01:44:42,520
- Chcę.
- Czy ona groziła?
772
01:44:42,521 --> 01:44:46,022
Tak. Groziła.
773
01:44:46,521 --> 01:44:49,020
- Czym groziła?
- Przysięgła mnie zabić.
774
01:44:49,021 --> 01:44:55,020
- Zabić cię?
- Zabić mnie, tak, i przyznaję, że się boję...
775
01:44:55,021 --> 01:44:57,522
Idioto!
776
01:45:01,354 --> 01:45:03,353
Idioto i kłamco!
777
01:45:03,354 --> 01:45:06,353
Mam ciało pełne siniaków,
ale to nie ja je sobie zrobiłam.
778
01:45:06,354 --> 01:45:08,353
Nie miałam ataku szału.
779
01:45:08,354 --> 01:45:12,353
To on mnie uderzył.
Myślałeś, że nie jest zdolny?
780
01:45:12,354 --> 01:45:15,853
Zamknął mnie,
ale wyskoczyłam przez okno.
781
01:45:15,854 --> 01:45:18,355
- Jesteś urojoną.
- Wiesz, że nie mam urojeń.
782
01:45:18,854 --> 01:45:22,355
Nie będę się kłócił,
wróć do swojego pokoju.
783
01:45:22,854 --> 01:45:25,855
- Idź, wracaj!
- Nie, nie wrócę.
784
01:45:27,854 --> 01:45:30,855
W takim razie ja idę.
785
01:45:31,854 --> 01:45:35,853
Powiedziałam, co miałam powiedzieć,
do zobaczenia później.
786
01:45:35,854 --> 01:45:37,355
Idioto!
787
01:45:38,354 --> 01:45:42,353
Chodźmy, bo spóźnimy się
na ślub Rachel.
788
01:45:42,354 --> 01:45:44,853
- Widzimy się tam?
- Może, jeśli będę miała siłę.
789
01:45:44,854 --> 01:45:47,355
- Chodźmy.
- Chodź.
790
01:45:47,854 --> 01:45:49,355
Do zobaczenia wkrótce.
791
01:47:49,186 --> 01:47:52,185
- Więc jestem szalona?
- Jak zawsze byłaś.
792
01:47:52,186 --> 01:47:56,185
Trochę, kilka ziaren szaleństwa,
793
01:47:56,186 --> 01:48:00,685
ale umieszczę cię w zakładzie psychiatrycznym
jakbyś była całkowicie szalona.
794
01:48:00,686 --> 01:48:05,685
- Mogę zrobić gorzej.
- Nie możesz, nigdy stamtąd nie wyjdziesz.
795
01:48:05,686 --> 01:48:10,685
Myślisz, że nie mogę zrobić tego samego tobie?
796
01:48:10,686 --> 01:48:12,685
Chcesz umieścić mnie w zakładzie?
797
01:48:12,686 --> 01:48:14,685
Ostrzegam cię.
798
01:48:14,686 --> 01:48:18,185
- Kochanko twojego zmarłego męża!
- Myślisz tak?
799
01:48:18,186 --> 01:48:21,187
- Nie pamiętasz swoich wcześniejszych epizodów?
- Moich epizodów?
800
01:48:21,686 --> 01:48:24,685
Czy nie zostałaś raz uznana za szaloną?
801
01:48:24,686 --> 01:48:28,687
Czy nie było lekarzy, którzy twierdzili,
że miałeś atak szaleństwa?
802
01:48:29,186 --> 01:48:31,685
Masz tę broń przeciwko mnie,
803
01:48:31,686 --> 01:48:35,185
- ale ja zdobędę wiele przeciwko tobie.
- Zobaczymy.
804
01:48:35,186 --> 01:48:37,685
Tak, zobaczymy.
805
01:48:37,686 --> 01:48:39,687
To wszystko, zobaczymy.
806
01:50:11,071 --> 01:50:13,570
I rzekł Pan Bóg:
807
01:50:13,571 --> 01:50:16,570
"Nie jest dobrze, by człowiek był sam;
808
01:50:16,571 --> 01:50:20,570
dam mu pomoc odpowiednią dla niego."
809
01:50:20,571 --> 01:50:25,070
A gdy Pan stworzył zwierzęta
polne i ptaki niebieskie,
810
01:50:25,071 --> 01:50:29,072
przyniósł je do człowieka,
aby zobaczyć, jak je nazwie.
811
01:50:29,571 --> 01:50:33,072
A jakiekolwiek imię nadał człowiek
żyjącym zwierzętom,
812
01:50:33,571 --> 01:50:38,070
takie jest ich imię.
Człowiek nadał imiona wszystkim zwierzętom,
813
01:50:38,071 --> 01:50:43,070
wszystkim ptakom niebieskim
i wszelkiemu zwierzęciu polnemu.
814
01:50:43,071 --> 01:50:46,072
Lecz nie było dla niego pomocy
odpowiedniej.
815
01:50:47,071 --> 01:50:50,072
Wtedy Pan Bóg sprawił,
że głęboki sen padł na człowieka,
816
01:50:50,072 --> 01:50:54,572
a gdy spał,
wyjął jedno z jego żeber
817
01:50:55,071 --> 01:50:57,570
i zamknął ciało w jego miejscu.
818
01:50:57,571 --> 01:51:04,070
A z żebra, które wyjął z człowieka,
Pan Bóg stworzył kobietę i przyprowadził ją do człowieka.
819
01:51:04,071 --> 01:51:09,572
Oto teraz kość z moich kości,
ciało z mojego ciała.
820
01:51:11,071 --> 01:51:15,070
Nazwie się niewiastą,
bo z męża została wzięta."
821
01:51:15,071 --> 01:51:18,572
Dlatego mężczyzna opuszcza ojca
i matkę i łączy się ze swoją żoną,
822
01:51:19,071 --> 01:51:21,072
a oni będą jednym ciałem.
823
01:52:25,909 --> 01:52:29,410
Nie przygotujesz się,
by uczestniczyć w weselu?
824
01:52:34,750 --> 01:52:37,751
I wiesz, dokąd pójdziesz?
825
01:52:38,984 --> 01:52:41,985
Czy wiesz przynajmniej, czego chcesz?
826
01:52:43,484 --> 01:52:46,985
Wiem, wiem, czego chcę.
827
01:52:51,833 --> 01:52:54,334
Podajcie sobie ręce.
828
01:52:56,333 --> 01:53:01,832
W obecności Boga, źródła
waszej miłości, która zawsze wam towarzyszy,
829
01:53:01,833 --> 01:53:04,832
i przed nami wszystkimi zebranymi tutaj,
830
01:53:04,833 --> 01:53:07,334
oddajecie siebie nawzajem.
831
01:53:08,833 --> 01:53:13,334
Raquel Menezes Fernandes Queirós,
czy chcesz być moją żoną?
832
01:53:19,659 --> 01:53:20,660
Chcę.
833
01:53:24,609 --> 01:53:28,110
A czy ty, Belarmino Meireles
de Sousa e Castro,
834
01:53:29,109 --> 01:53:31,110
chcesz być moim mężem?
835
01:53:38,237 --> 01:53:39,738
Chcę.
836
01:53:41,456 --> 01:53:45,455
Przyjmuję cię za żonę
i oddaję ci się, aby kochać cię
837
01:53:45,456 --> 01:53:49,457
w dobrych i złych chwilach,
przez całe nasze życie.
838
01:53:49,956 --> 01:53:55,457
Przyjmuję cię również jako męża,
aby kochać cię wiernie w dobrych i złych chwilach,
839
01:53:56,956 --> 01:53:58,957
przez całe moje życie.
840
01:53:59,456 --> 01:54:03,457
To wzajemne oddanie,
które uczyniliście przed Kościołem,
841
01:54:03,956 --> 01:54:07,957
Bóg potwierdza swoją miłością
i wzmacnia swoim błogosławieństwem.
842
01:54:07,957 --> 01:54:12,457
Czego Bóg złączył,
człowiek niech nie rozdziela.
843
01:54:17,228 --> 01:54:19,729
Niech Pan pobłogosławi te pierścionki,
które będziecie nosić
844
01:54:20,228 --> 01:54:24,229
na znak waszej miłości i wierności.
845
01:55:29,968 --> 01:55:32,469
KONIEC